temperatura na zewnątrz

taka jak w moim mózgu. serca przecież nie mam.

dziki pomysł na prezent.

z pytaniem w tle. jedna odpowiedź może wiele wyjaśnić. może zmienić wszystko. wszystko na tyle szalone, że kolejne wariactwo może mieć sens. wszystko na które mogę mieć odwagę. wszystko na chwilę obecną. wszystko które więcej ma pytań niż odpowiedzi.

wracajcie z nart i wbijam na wino! komuś muszę się uzewnętrznić.

tymczasem red head i tydzień restartu.

taki plan.

podpisano:

czeszka.

pees. ,,dalej” jak w Familiadzie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,,a dziś dziurawą mam codzienność…

…i nie potrafię jej załatać. ”

 

nie potrzebujesz transportu i kierowcy. potrzebujesz przyjaciela, albo po prostu kogoś,  kto Cię wysłucha i nie oceni. potrzebujesz człowieka,  który będzie blisko, ale nie będzie chciał Cię wykorzystać.  potrzebujesz, żeby ktoś w Ciebie wierzył. tak po prostu.

 

nigdy nie myślałam, że w tym konkretnym momencie to ja będę tym kimś.

 

nadal się o Ciebie boję.

 

podpisano:

czeszka.

pees. mam na 17:00, ale i tak po Ciebie przyjadę.

bo tego właśnie potrzebujesz.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,,-po czym poznać, że kobieta kłamie?

-porusza ustami…”

 

chyba tak nie umiem.

boję się.

ukrywam strach pod przykrywką pewności.

akurat Ty wiedziałeś.

to mnie przeraziło.

 

tymczasem:

problem alkoholowy,

jedna walka – dwie ofiary,

brak i nadmiar pracy,

chęć ucieczki,

płaczący w telefon szef,

rozmazane czerwone usta,

Młody i Baldessarini – jedyny pozytyw ostatnio,

dług do odbioru, a nawet kilka,

postanowienie poprawy i kompletny jej brak,

niespodziewana wizyta sylwestrowa,

czerwone szpilki,

żonaty Przyjaciel,

nerwowość w kwadracie,

przypadkowość do sześcianu,

puszka z tipami – do oddania,

plan wizyty urodzinowej,

oszukańcze perfumy,

i strach.

 

o wszystko, albo tylko o większość. wszystko przesycone nutką strachu. jest tak jak wtedy. jest niepokojąco. nie potrafię się określić i nie umiem znaleźć sobie w tym chaosie miejsca. nie mam na nic planu. na nic. nic.

 

i oto cała ja.

nie byłbyś ze mnie dumny. to jest Emku najgorsze…

 

bo ja nic tylko się boję.

 

i to mnie przeraża.

 

podpisano:

czeszka.

pees. celnie. niestety nie bezboleśnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

262.

wolę brzydotę, jest bliżej krwiobiegu.

blond zamiast rudego…

charakteru to jednak nie zmieniło.

za miesiąc będę już żyła wyjazdem.

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,, w tym najgorszym momencie Ty

okazujesz się najlepszy…”

nie  mam pojęcia co zrobić. ani ja, ani tym bardziej Ty.

,,co mam z nią zrobić? A co zrobić na górze?”

to jest właśnie jeden z problemów, których nie można rozwiązać. trzeba je po prostu przeżyć… a przecież składać wszystko na nowo można, ale to trudne, jeśli nie ma podstaw. podziwiam, bo ja nie umiem… i nie oceniam, nie mam prawa. ja, która nie kocham.

poza tym wielkie browarne oczekiwania, suka pilnująca, genialna impreza w doborowym towarzystwie, etc.

mimo okropnej pogody demony śpią. już długo… alkohol pomaga zasnąć i pozornie jest całkiem znośnie…

w perspektywie urlop, udało się pogodzić A. z O., a Pan J. okazał się mega pozytywny. tańce z Panem G. też o zgrozo na plus.

od jutra dieta. niby. chyba…

podpisano:

czeszka.

pees. lepiej być grubym,  niż podobać się byle komu… :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,, sometimes i feel like i’m the one who

picking up the pieces she’s left behind…”

problem tylko taki, że ona jest nadal w obiegu.

 

dzięki za miedź.

powodzenia z Królową Śniegu.

jeszcze max. 4 lata.

w końcu Trudi się nie myli…

Szefie przykro mi, bo jesteś genialnym człowiekiem, tylko trafiasz na kiepskie kobiety… mam nadzieję, że nie zmieni to naszych relacji…

pewnie i tak wyjdzie inaczej.

tylko panny A. żal.

tyle na dziś.

podpisano:

czeszka.

 

pees. ładne buty, połykasz?

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,,-Z czym chcesz gorący kubek?

-z dżemem…”

to musiało tak się skończyć.
tak się dzieje ze wszystkimi, którzy mają choć odrobinę własnej godności i nie muszą utrzymywać rodziny.
po prostu nie myślałam, że stanie się to tak szybko…

już za Tobą tęsknię, bo bez Ciebie to nie będzie to samo.
nawet moje cudowne paznokcie straciły swój urok.

pocieszam się, że na chwilę obecną żadne z nas nie zamierza rezygnować ze znajomości.
w końcu jesteś najlepszy.
i nikt nie ma takiej siły przebicia…

podpisano:

czeszka.

pees. intensywny jesteś jak kolumbijska kawa.

pees. 2. i co z tego że te buty są za małe. to nawet dobrze.

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,,Potem zrezygnuj…

… po co robić z siebie durnia.”

w całym zestawie kłopotów, problemów i demonów
możemy uporać się tylko z tymi,
na które mamy jakikolwiek wpływ.
tak właśnie zrobiłam.

Twoja sprawa, że nie zapomnę.

od dawna już wiem,
rozczarowania trzeba palić,
a nie balsamować.

zostaje tylko złość,
na siebie samą,
bo już tyle czasu się uczę,
że nie należy oczekiwać.

niczego nie oczekuj,
nie zawiedziesz się…

bardziej boję się tych demonów,
które schowałam pod łóżkiem.
nie mam na nie wpływu…

tymczasem bal karnawałowy!
bojowe nastawienie.

– czy ty będziesz z kimś szła na tę imprezę?
– tak. Będę z kimś szła. Tym kimś jesteś Ty.

no nie. nie jesteś tym kimś.
teraz bezpieczniej się do mnie nie zbliżaj…

podpisano:

czeszka.

pees. Judith w szoku. Brokuł odjeżdża.
sama do wszystkiego.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,,spóźniłam się

o cały ocean zwątpień…”

widziałam łzy niejednego mężczyzny.
więcej ich było niż tych kobiecych.
jesteś pierwszym, którego nie przytuliłam.

moje ramię nie było podporą.
ten pierwszy raz…

tłumaczenie dobre, jak każde inne.

nie mogłam.

to, coś by znaczyło.
nigdy już nie byłbyś obojętny.
wszystko co potem, byłoby kolejnym przywiązaniem.
tak jest łatwiej.
bezpieczniej.
bez tego trzeba nam żyć, bo decyzje zostały już podjęte.

czasem nawet trochę,
to zdecydowanie za dużo.

podpisano:
czeszka.

pees. nie pamiętaj mi tego…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

,, ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć…

… osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy”
dr House.

jesteś moim tlenem.
jesteś jakiś.
jesteś moim osobistym stylistą.
jesteś brudnopisem.
jesteś pozytywny.
jesteś nieobojętny.
jesteś irytujący.
jesteś potrzebny.

jesteś.

nikomu innemu nie oddałabym portfela z Burberry.
Tobie jest po prostu potrzebny.
nikomu innemu nie zrobiłabym Mohito w litrowym kuflu.
nie warto.
nikogo innego nie odwiozłabym do domu po takim dniu pracy.
tak daleko.
nikomu nigdy nie wysłałam zdjęcia w bikini.
nigdy nikomu!

cokolwiek się stanie los jeszcze skrzyżuje nasze drogi.
kiedyś mnie nie poznasz…

podpisano:
czeszka.

pees. zaraz mi się szampan skończy…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj